Według świadka wypadku mężczyzna wykonywał prace na rusztowaniu. W tym czasie dźwig przenoszący inne rusztowanie uderzył to na którym stał stoczniowiec. Mężczyzna stracił równowagę i runął na ziemię.
![]() |
Temp.: | -9 °C![]() |
| Ciśn.: | 1038 hPa![]() | |
| Wiatr: | 14 km/h | |
| Śnieg: | 0.0 mm | |
| Deszcz: | 0.0 mm |

fot. Policja
W czwartek rano (02.09) w Morskiej Stoczni Remontowej doszło do tragicznego wypadku. Z rusztowania spadł pracujący tam mężczyzna. Zginął na miejscu.
Według świadka wypadku mężczyzna wykonywał prace na rusztowaniu. W tym czasie dźwig przenoszący inne rusztowanie uderzył to na którym stał stoczniowiec. Mężczyzna stracił równowagę i runął na ziemię.

fot. Policja
Dźwigowy był trzeźwy. Policja i prokuratura badają przyczyny tragicznego wypadku.

fot. Policja
----------------------------------------------------------------------
Wypadek w świnoujskiej stoczni
Dzisiaj, około godziny 9:00 na terenie Morskiej Stoczni Remontowej w Świnoujściu doszło do wypadku śmiertelnego. Pracownik stoczni, podczas próby przenoszenia rusztowania, spadł z wysokości 6 metrów. 59-letni mieszkaniec Świnoujścia zginął na miejscu.
O wypadku poinformowano Prokuratora, pracownika Państwowej Inspekcji Pracy oraz inspektora BHP. Policjanci wspólnie z technikiem kryminalistyki dokonali oględzin miejsca zdarzenia, przesłuchali świadków. Decyzją Prokuratora zostanie przeprowadzona sekcja zwłok mężczyzny. Trwa ustalanie okoliczności oraz przyczyn wypadku.
mł. asp. Małgorzata Śliwińska
----------------------------------------------------------------------
źródło: www.iswinoujscie.pl
Zaktualizowano: Czwartek [02.09.2010, 13:48]
chciałam w imieniu mojej mamy i moim podziękować wszystkim za przybycie na pogrzeb mojego tata. DZIĘKUJE WAM BARDZO WSZYSTKIM
Wszyscy piszą jak powinien być zabezpieczony i czy powinno być 2 czy 3 rusztowaniowców.A czy ktoś pytał ludzi pracujących pod żurawiem obsługiwanym przez tego operatora.Jego wyczyny takie jak wywrócenie piaskarki, nie reagowanie na wszelkie znaki poddzwigowych, uszkadzanie różnych przedmiotów ciężarem podwieszonym na dzwigu.Osoba która to widziała a, jest taka powinna się ujawnić i powiedzieć jak to zdażenie wyglądało.Rodzina Sw.pamięci Mietka powinna domagać się szczegółowego wyjaśnienia tragedii.
Monterzy rusztowań też mają uprawnienia poddźwigowego
Na rusztowaniach zawsze wszystko bylo na wczoraj.Pracownicy nawet nie maja czasu rak umyc przed sniadaniem...Praca bardzo niebezpieczna, traktowana przez nadzor bez nalezytego zrozumienia i odpowiedniego zabezpieczenia prac.Zawsze za malo ludzi i czasu. przy podczepianiu i przestawianiu rusztowan bardzo czesto nie bylo poddzwigowych, choc jest to obowiazkowe.Jeden czlowiek nigdy nie powinien sam podczepiac rusztowan czy tez innych ladunkow, szczegolnie zle widocznych przez operatora dzwigu.Dlaczego w MSR tak rzadko pojawiali sie poddzwigowi. W innych stoczniach dzwigowy na dzwigu i poddzwigowy w okolicach haka -to nierozlaczna para !. Monterzy rusztowan, dzwigowi i poddzwigowi maja chyba tego samego kierownika.
W Norwegii chłopie to robotnik jest tak ubrany, ma takie zabezpieczenie, że u nas pilot odrzutowca takiego nie ma.
szczere wyrazy współczucia dla rodziny.
ja nie mam pretensji do mieszkańców świnoujścia tylko do tego ze był sam na rusztowaniu to po pierwsze a po grugie nie wiem czy ktos tak bliski dla ciebie zmarły tak nagle miał wrócić do domu po pracy a nie na cmentarz !! wiec nie mów mi co mam robić ja dobrze wiem co zrobie a napweno nie pozwę całego Świnoujścia bo nie zawiniło ale takie komentarze jak gościa ze soboty z godziny 14.10 są zupełnie nie na miejscu i nie odpowiednie do sytuacja tata był całym moim Światem i nic go juz nie wróci żadne sądy jeżeli było by to możliwe pozwałabym cały świat nie tylko Świnoujście
no juz corka, do sadu sprawe zalozyc mieszkancom swinoujscia
1. Brak osoby asekurującej (odpychającej rusztowanie od dołu) - wina brygadzisty 2. Błąd pracownika (po podczepieniu rusztowania prawdopodobnie pozostał na rusztowaniu sąsiadującym
Sztuka kierowania pracownikami. ..polega na dobieraniu odpowiednich ludzi - do odpowiedniej pracy...błędem jest wysłanie 59-latka na rusztowanie.(do podczepiania)To mogla być jedna z przyczyn wypadku(ale to tylko gdybanie)Na barce (lotniskowcu) do składowania rusztowań jest ciasno.(szczególna uwaga zobowiązuje) nie zawsze są dobrze wysprzątane, więc łatwo się pośliznąć na resztkach piasku.Stoczniowcy byli zawsze solidarni (nie mylić z SOLIDARNOŚCIĄ) Tragedia jest wtedy gdy zdarzy się wypadek. ..Ale cala tragedia gdy kłopoty finansowe dotkną w wyniku wypadku rodzinę. Rodziny poszkodowanych w katastrofie Smoleńskiej dostały po 40, 000 zł. (czy Jego śmierć była inna)Ile dostanie rodzina naszego kolegi...więc może by tak coś pomyśleć...To nigdy nie zastąpi bólu po stracie najbliższej osoby...przepraszam za sugestię ale taka jest brutalna prawda...Czas długo będzie leczył. .. trudno będzie wytłumaczyć gdzie Dziadek.CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI.
Wujek był bardzo dobrym, zrównoważonym, porządnym i spokojnym człowiekiem.Polacy tak właśnie dbają o ciężko pracujących starszych ludzi.A bhp. to żenada i szkoda słów.
wszyscy piszecie ze pracowaliscie tu i tam ale ja chce wiedziec gdzie była reszta załogi mojego taty jak go przygniatało te rusztowanie bo tata spadajac juz nie zył ktos mi na to pytanie odpowie nie słyszeliscie krzyku pomocy !!
Nie slodzic tak o tej norwegii bo i tam jest krucho z bhp bylem w wielu stoczniach i jest podobnie tylko ze tam nie jest wszystko na wczoraj mozna też zrobic jutro. A jesli chodzi o brygadziste to niejest niczemu winien trzeba sie wziac wkoncu za tych baranow z biur wywalic polowe to i dla normalnych pracownikow fizycznych znajdzie sie miejsce a nie w pojedynke na barce rusztowania ustawiac.
Kondolęcie Dla Rodziny.. Na stoczni dosc czesto dochodzi do wypadkow tam kolega napisal ze w Norwegii na 2 metrowej drabinie trzeba miec pasy u nas tez jesli sie pracuje na wysokosciach to trzeba byc zabespieczonym tylko załuja pieniedzy na bespieczęstwo pracownikow
[*]